sobota, 21 stycznia 2017

Sernik pomarańczowy

Już nie raz mówiłam, że kiedyś pieczenie serników wydawało mi się niezwykle skomplikowanym procesem. Od dłuższego czasu uważam jednak, że praktycznie nie ma łatwiejszego ciasta od sernika. Nie wymaga długiego wyrabiania, a do jego przygotowania wystarczy zaledwie kilka składników. A że lubię w kuchni eksperymentować, to co i rusz wypróbowuję nowy przepis. 

Tym razem upiekłam sernik pomarańczowy z przepisu Michela Roux z książki "Ciasta pikantne i słodkie". Ciasto jest dość zbite i mocno serowe o wyraźnym pomarańczowym aromacie i kwaskowej polewie. Bardzo mi smakuje. W oryginale sernik był pieczony na kruchym spodzie, ale mi zależało na czasie i nie chciałam piec ciasta w dwóch etapach, dlatego ułatwiłam sobie życie i przygotowałam spód z gotowych ciasteczek.

Składniki 
Tortownica o śr. 20 cm
( wszystkie składniki o temp. pokojowej)
Masa serowa
350 g białego sera
350 g twarożku
150 g kwaśnej śmietany
175 g drobnego cukru
4 pomarańcze
4 jajka

Spód
250 g ciastek np. pełnoziarnistych herbatników
80 g rozpuszczonego masła
1 płaska łyżka kakao 

Polewa
6 łyżek konfitury z pomarańczy 


Najpierw przygotowujemy spod sernika. Ciastka wrzucamy do blendera i miksujemy na piasek. Dodajemy rozpuszczone masło i kakao i dokładnie łączymy ze sobą, aż powstanie masa o konsystencji mokrego piasku. Dno tortownicy (o średnicy 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia a boki smarujemy masłem. Na jej dno wykładamy pokruszone ciasta i uklepujemy. Tak przygotowaną formę wkładamy do lodówki. Użyłam większej formy, dlatego moje ciasto jest dość niskie.

Pomarańcze sparzamy i ścieramy z nich skórkę na drobnej tarce. Wyciskamy sok i przecedzamy go przez sitko.
Do miski wkładamy ser, twarożek, śmietanę i cukier. Mieszamy składniki za pomocą łopatki lub krótko miksujemy.

W oddzielnym naczyniu ubijamy całe jajka. Dodajemy je do masy serowej i delikatnie mieszamy ze sobą. Na końcu dodajemy sok i skórkę z pomarańczy. Mieszamy wszystkie składniki i przelewamy do tortownicy wyłożonej cisteczkami.

Sernik wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170'C i pieczemy na opcji góra-dół przez około 1,5 godziny. Studzimy w uchylonym piekarniku.
Wystudzony sernik wyjmujemy z formy i wkładamy do lodówki na półkę, na której jest najcieplej.

Przed samym podaniem przygotowujemy polewę pomarańczową. Lekko podgrzewamy konfiturę i rozsmarowujemy ją na wierzchu sernika. Czekamy chwilę, żeby stężała i kroimy sernik bardzo ostrym nożem.

Smacznego!

wtorek, 17 stycznia 2017

Oponki serowe Pawła Małeckiego

Jakiś czas temu miałam przyjemność gotowania z Pawłem Małeckim na warsztatach zorganizowanych przez Lidla. Przygotowywaliśmy wtedy te pyszne oponki serowe z gorącym sosem malinowym. Po prostu bajka! Paweł Małecki opowiedział nam, że to jego smak dzieciństwa i takie oponki robiła i robi do tej pory jego mama. Przepis znalazł się w najnowszej książce kuchni Lidla "Kuchnia polska- słodkie" a dziś znajdziecie go także u mnie.

Składniki
Ciasto

175 g mąki poznańskiej
100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
275 g twarogu półtłustego
40 g cukru
20 g masła
2 jajka
2 łyżki spirytusu
1 laska wanilii
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
2 szczyty soli
1 l oleju rzepakowego do smażenia 

Sos malinowy
250 g malin
50 g cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej
100 ml wody
40 ml zimnej wody 

Na początku mielimy twaróg. Możemy zrobić to za pomocą blendera. Jajka ubijamy z cukrem na puszysta masę.
Do oddzielnej miski wsypujemy oba rodzaje mąki, dodajemy masło, ziarenka z laski wanilii  (przekrajamy laske wzdłuż i ostrym nożem zeskrobujemy ziarenka), proszek do pieczenia, sodę i sól. Całość mieszamy. 

Następnie dodajemy zmielony twaróg, ubite jajka i spirytus. Wyrabiamy gładkie, jednolite ciasto.
Ciasto wykładamy na deskę oprószona mąką i rozwałkowujemy na grubość ok 5-6mm. Za pomocą foremki o średnicy około 7 cm wycinamy krążki, a w krzakach wycinamy dziurki mniejszą foremka śr.  ok. 3 cm. Możemy użyć także szklanki i kieliszka.

W garnku rozgrzewamy olej i smażymy oponki z obu stron na złoty kolor. Wyjmujemy je na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.

Sos malinowy
100 ml wody gotujemy z malinami i cukrem do momentu, aż maliny się rozpadną. Z mąki i zimnej wody robimy zawiesinę i dodajemy do gotujących się malin, energicznie mieszamy, doprowadzamy do zagotowania i zestawiamy z ognia do wystudzenia.
 
Oponki przed podaniem oprószamy cukrem pudrem i serwujemy z sosem malinowym- ciepłym lub zimnym.
Smacznego!

sobota, 14 stycznia 2017

Zupa krem z rzodkwi i pora

Staram się jeść zdrowo i sezonowo, dlatego do ugotowania zupy sięgnęłam po warzywa, które są zimą wartościowe i łatwo dostępne. Z pora zupę dość często, bo to jedna z moich ulubionych, ale rzodkiew najczęściej jadam na surowo - na kanapce lub w surowce.

Zupa jest gęsta i kremowa o lekko ostrym smaku. Moim zdaniem nie potrzebuje już wielu przypraw, bo sama w sobie jest dość wyrazista. Ja doprawiłam ja tylko solą i pieprzem i podałam ze szczypiorkiem i parmezanem. Można dorzucić do niej także zioła i podać z grzankami. 


Składniki
1 biała rzodkiew
1 por
1 ziemniak
1/2 cebuli
2 łyżki oliwy z oliwek
0,5-0,7 l bulionu warzywnego
sól i pieprz do smaku
tarty parmezan
szczypior do posypania 
(opcjonalnie)

Z pora odkrajamy białą część i myjemy pod zimną wodą. Kroimy wzdłuż a następnie w półtalarki. Cebulę obieramy i kroimy w piórka.
Rzodkiew i ziemniaka obieramy ze skórki i myjemy. Następnie ścieramy na grubych oczkach tarki. 

W rondlu z grubym dnem rozgrzewamy oliwę i wrzucamy pora oraz cebulę. Gdy zmiękną dokładamy rzodkiew i ziemniaka. Przesmażamy chwilę i zalewamy gorącym bulionem. Zupę gotujemy około 15-20 minut. Miksujemy na krem i doprawiamy solą i pieprzem. Można także dodać nieco tymianku.

Krem z rzodkwi nalewamy do talerzy i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem, tartym parmezanem i ewentualnie szczypiorkiem.
Smacznego!

piątek, 13 stycznia 2017

Zimowe kanapki z białą rzodkwią

Jestem prawdziwym rzodkiewkożercą, dzień bez rzodkiewki jest dniem straconym. W sezonie zimowym zamieniam jednak rzodkiewkę na sezonową rzodkiew, która nie dość, ze jest smaczna, to jest dużo zdrowsza od popularnej rzodkiewki.  

Dzisiejsze kanapki nie są żadnym odkryciem, jadam takie praktycznie codziennie, ale może zachęcę nimi kogoś z Was do wypróbowania rzodkwi, bo naprawdę warto. Szczególnie teraz-zimą, kiedy trudno o świeże owoce i warzywa warto poszukać rodzimych i sezonowych zamienników zamiast truć się tymi mocno nawożonymi.

Biała rzodkiew naszpikowana jest witaminami i solami mineralnymi. To bogate źródło witaminy C, PP i kwasu foliowego, wapnia, fosforu czy żelaza.
Jedzenie rzodkwi ma zbawienny wpływ na układ moczowy, wspomaga leczenie przeziębienia czy obniża poziom cholesterolu we krwi. Warto także ją podjadać przy problemach z nieświeżym oddechem, wzdęciami czy zaparciami.
Rzodkiew polecana jest także podczas odchudzania, ponieważ jest bardzo syta a przy tym posiada niski indeks glikemiczny. Trzeba jednak na nią uważać przy chorobie wrzodowej.

Poza wszelkimi walorami zdrowotnymi rzodkiew ma jeszcze jeden duży plus. Jest bardzo tania, kosztuje ok. 3-4 zł za kilogram, więc jej cena jest bardzo konkurencyjna względem importowanych warzyw.

czwartek, 12 stycznia 2017

Muffiny marchewkowe z bananem

Jakiś czas temu kupiłam książkę Darii Ładochy "Gotuj zdrowo dla dzieci". Wprawdzie przepisy tam umieszczone nie są aż tak zdrowe i dietetyczne, jakbym tego chciała, ale za to smaczne i nie raz już się nimi zainspirowałam.

Muffiny z marchewką i bananem są bardzo smaczne. Ładnie wyrastają i są przy tym dość wilgotne. W zależności od użytych w nich owoców i naszych preferencji możemy całkowicie pominąć dodatek miodu lub dodać go więcej, jeżeli wolimy słodsze smaki.
Przepis został nieco przeze mnie zmieniony i w takiej formie go Wam podaję.
 
Składniki
(ok. 15 sztuk)
Suche

1 szklanka mąki pełnoziarnistej
1 szklanka mąki pszennej
garść posiekanych orzechów
garść jagód goji
2 łyżki kakao do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Mokre
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki soku jabłkowego tłoczonego
2 marchewki
(starte na drobnych oczkach)
1 dojrzały banan
1 szklanka suszonych owoców
(np. rodzynki, daktyle, morele)
2 jajka
2-3 łyżki miodu
(można pominąć) 
 
Suszone owoce zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na chwilę, żeby zmiękły. Następnie odsączamy je z wody, dodajemy banana i miksujemy na gładką masę. Dokładamy startą marchewkę, wbijamy jajka dolewamy mleko i sok jabłkowy, mieszamy składniki.

Wszystkie suche składniki mieszamy ze sobą. Dolewamy je do miski z mokrymi składnikami i łączymy za pomocą łyżki. Blachę na muffiny wykładamy silikonowymi foremkami lub papierowymi papilotkami i wlewamy do nich ciasto do 3/4 wysokości.

Muffiny pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180'C na opcji góra-dół przez około 25 minut do tzw. suchego patyczka. Studzimy na kuchennej kratce.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zaglądają do mnie

kuchenny pomocnik

Translate