poniedziałek, 6 maja 2013

Lwów od kuchni

Tegoroczną przedmajówkę spędziłam we Lwowie. Pogoda była wymarzona, mieliśmy piękne słońce i mogliśmy sobie pozwolić na krótkie rękawki. Oprócz samej urody miasta i różnych zabytków interesowała mnie oczywiście lwowska kuchnia. 



Dla Polaków ceny w restauracjach są bardzo przystępne. Za ok. 20-30 zł można zjeść cały obiad i uraczyć się jeszcze piwem lub winem. Nie zawsze udaje się dostać menu w języku angielskim. Przy zamawianiu dań przydaje się chociaż podstawowa umiejętność rosyjskiego do rozszyfrowania ukraińskiego menu. Porcje są duże, a dania aromatyczne, dużo w nich czosnku. Rozwiązaniem może być tania sieć Puzata Chata z ukraińskim jedzeniem, gdzie sami wybieramy potrawy i kładziemy je na tacę. Jest smacznie i tanio.


Tradycyjne ukraińskie dania to barszcz czerwony i barszcz zielony (czyli szczawiowa) a także warieniki (pierogi) z nadzieniem z ziemniaków, ziemniaków i sera oraz mięsa (pielmieni). Często spotyka się także placki ziemniaczane z najróżniejszym nadzieniem, nie je się ich na słodko. Mi bardzo smakowały pierogi z ziemniakami i kotlet po kijowsku (nasz de volaille).

Absolutnym hitem dla mnie były zielone, świeże jabłka oblane karmelem i z różnoraką posypką. Były wersje z białą i mleczną czekoladą, z orzechami i kolorową posypką, bardzo smakowite. 


Męskiej części naszego wyjazdu bardzo przypadła do gustu parówka w cieście, czyli perepiczka, za całe 3 hrywny oraz piwo Lwowskie 1715. Ja wolałam ukraińskie wina.



Będąc na Ukrainie warto spróbować także kryżawki, czyli marynowanej kapusty z nadzieniem marchewki i czosnku. Na zdjęciu widać pietruszkę, które jest częstym dodatkiem do wielu potraw. Nawet frytki podawane są tu z posiekanym koperkiem lub szczypiorkiem.


Na koniec urządzenie, które chyba już na dobre zniknęło z polskiej ulicy. Wspólna szklanka dla każdego i za dosłownie kilka groszy można wypić wodę, lub wodę z sokiem. Później szybkie mycie samą wodą i mamy czyściutką, lepiącą się od cukru szklaneczkę, gotową dla następnych spragnionych. 





W tygodniu pojawi się także wpis o bardzo oryginalnym lwowskim przysmaku i jednej z restauracji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zaglądają do mnie

kuchenny pomocnik

Translate