niedziela, 12 maja 2013

Słonina w czekoladzie - lwowski przysmak

Wertując przewodnik po Lwowie, trafiłam na niezwykle interesujący lwowski przysmak- słoninę w czekoladzie. Podobno nigdzie indziej na świecie się nie przyjął. Panowie od razu obrali go za cel naszej wycieczki. Spodziewaliśmy się słoniny oblanej gorącą i płynną czekoladą.

Gdy zamawialiśmy trzy porcje tego smakołyku, kelnerka miała bardzo uradowaną minę. Do odważnych świat należy. Okazało się, że słonina podawana jest na patyku i wygląda jak zamrożone ptasie mleczko. Trzeba było ją jeść bardzo szybko, dopóki była mocno schłodzona.  Z każdą chwilą, gdy słonina ogrzewała się, a czekolada rozpuszczała, coraz trudniej było ją przełykać.

Cóż, nie będę udawać, że jej spróbowałam. Na ten wyczyn zdecydowała się tylko męska część naszej wycieczki. Słonina podobno była lekko słona a czekolada deserowa. Zdania co do wrażeń smakowych były podzielone, od pozytywnych do skrajnie negatywnych. Panowie dzielnie zjedli wszystko aż do ostatniego okruszka, ale powtórki z rozrywki raczej nie będzie...


Wartość energetyczna -100% cholesterolu. Skład: słonina, sól, czekolada.


Ktoś by się skusił? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zaglądają do mnie

kuchenny pomocnik

Translate